Please update your Flash Player to view content.


 

Stupa w Borobudur

 

Borobudur

AddThis Social Bookmark Button
CO ZOBACZYĆ     HISTORIA INFORMACJE PRAKTYCZNE
194 195 18 14

 

Borobudur to największa stupa świata, w której zapisano tajniki myśli buddyjskiej. Robotnicy - tysiące kamieniarzy i murarzy - transportując ciężkie, kamienne bloki nadali jej fizyczny kształt. Uczeni, kapłani i mnisi religijną, filozoficzną, etyczną wymowę. Artyści i rzemieślnicy – przekuwając ideę w posągi i płaskorzeźby – stworzyli dzieło sztuki.

 

HISTORIA

Budowę zainicjował w 800 roku nieznany z imienia król z dynastii Syailendra. Pośród płaskiej okolicy wznosiło się niewysokie wzgórze. Kazał okryć je kamienną skorupą murów, aby sprawiało wrażenie ogromnej góry. Wierni stojąc blisko nie widzieli jej wierzchołka. Pielgrzymowali ku górze wspinając się po kamiennych schodach, wśród wysokich ścian i uskoków. Z tarasu na taras wchodzili na kolejne coraz wyższe galerie śledząc zdarzenia z życia Buddy – od jego narodzin aż do oświecenia, śmierci i nirwany.

Borobudur (z sanskrytu vihara buddha uhr – buddyjski klasztor na wzgórzu) widziany z lotu ptaka to mandala - geometryczna figura obrazująca zgodnie z buddyjską koncepcją porządek wszechświata i różne sfery boskości. W czasach, gdy świątynia służyła kultowi religijnemu, nikt z wiernych nie mógł oglądać tego architektonicznego planu. Był ukryty, domyślny, tylko częściowo odgadywany - ówczesne myślenie religijne przesycała tajemniczość.

Pielgrzymi, którzy uczestniczyli w rytualnym okrążaniu świątyni pokonywali dystans około pięciu kilometrów. Szli w kierunku słońca i dopiero po pokonaniu całego jej obwodu wstępowali na wyższą kondygnację, by tę znowu przemierzyć odmawiając odpowiednie modlitwy, kontemplując przedstawione sceny i figury boskie, aż do samego wierzchołka. Prawo wstępowania po traktach kamiennych, dość stromych i wysokich schodach, wprost ku szczytowi świątyni - góry zastrzeżone było dla buddyjskich mnichów.

Po dwustu latach świątynia z nieznanych powodów została opuszczona. W tym samym czasie gwałtowny wybuch pobliskiego wulkanu Merapi na długie wieki pokrył świątynię popiołami.

Gdy w 1814 roku do gubernatora Jawy dotarły pogłoski o „górze z buddyjskimi rzeźbami z kamienia” rozpoczęto poszukiwania. Wkrótce odnaleziono zarośnięty bujną roślinnością pagórek na równinie Kedu usiany kamiennymi blokami. Oczyszczano teren z zarośli i warstw ziemi. Zdając sobie sprawę ze znaczenia odkrycia gubernator kazał wstrzymać prace, aby nie uszkodzić zabytku. Opuszczone Borobudur przez kilkadziesiąt lat było plądrowane i grabione przez miejscową ludność, a także przez holenderskich kolonizatorów. Do dziś wiele unikatowych dzieł znajduje się w prywatnych kolekcjach i uświetnia zbiory muzeów całego świata.

Prace konserwatorskie rozpoczęto w latach 1907-11. Jednak działanie sił natury – słońca, wiatru i deszczu – dwie wojny światowe i zapaść gospodarcza utrudniły przywrócenie jej pierwotnego piękna. Dzieło kontynuowano dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przy współpracy UNESCO. Świątynia została rozłożona na kawałki. Przez dziesięć lat każdy z 1 300 232 kamiennych bloków był czyszczony, fotografowany, katalogowany… Potem - jak układankę z puzzli - Borobudur złożono na nowo.

 

CO ZOBACZYĆ

Pierwsza kondygnacja to obraz świata pożądań – kamadhatu. Przedstawia dobre i złe ludzkie uczynki oraz potępienie jakie czeka na grzeszników w zaświatach. Następna to rupadhatu – obraz boga, który poprzybiera ludzką postać i daje się oglądać oczom zwykłych śmiertelników. Pionowe ściany korytarzy pokrywają płaskorzeźby obrazujące buddyjskie przypowieści (dżataki i awadany). Są to sceny, w których metaforyczne ucieleśnienie buddy wplątane jest w intrygi z żeglarzami, przekupniami, żebrakami, wiejskimi kobietami.

Na czterech bokach świątyni powtarzają się cztery różne wyobrażenia dhjani-buddów – władców stron świata. Umieszczone w głębokich niszach 432 rzeźby siedzącego Buddy różnią się między sobą gestami rąk i dłoni (mudra). Wschodnią stronę zamieszkuje Akszobhja – prawą ręką dotyka ziemi i tym samym bierze ją za świadka gestem zwanym bhumisparsia-mudra. Południową częścią włada Ratnasambhawa, ze zwróconą do przodu, opuszczoną dłonią (warada-mudra) symbolizującą udzielenie łaski, spełnienie życzeń. Na zachodzie – Amitabha, który składając jedną na drugiej obrócone ku górze dłonie (bhjana-mudra) i opierając je na skrzyżowanych nogach, uosabia stan medytacji. Stronę północną charakteryzuje zwielokrotniona postać Amoghasiddhy z gestem uspokajania, okazującego stan wyzbycia się bojaźni (odwrócona do przodu i uniesiona prawa dłoń – gest abhaja-mundra). Głowy posągów – zadumane, zatopione we własnych myślach – podkreślają odmienność zapisanego w płaskorzeźbach świata doczesnego od świata boskiego.

Najświętsza część złożona jest z trzech, wznoszących się ku górze, kolistych tarasów i stupy centralnej, koronującej świątynię. Z otwartej przestrzeni, której nie  krępują już wąskie korytarze, rozpościera się szeroki widok – na całą górną część świątyni, niebo i tajemniczy krajobraz wokół. Tutaj dokonuje się symboliczne przejście z obszaru, gdzie bóg ukazany jest w konkretnych kształtach do przestrzeni, gdzie staje się stopniowo pojęciem abstrakcyjnym. Rozmieszczone siedemdziesiąt dwie stupy - dzwonowate, ażurowe klosze - kryją posągi Adi-Buddy Wajroczany. Boskie ciało nie jest więc widoczne wprost. Dwa posągi pozostawiono bez przykrycia by spoglądały na pobliskie góry Menoreh. Adi-Budda wykonuje jeden z gestów nauczania, oznaczający mądrość (witarka-mudra).

Na samej górze stupa centralna. Największa ze wszystkich. Nie prowadzi do niej żadne wejście. W jej niedostępnym wnętrzu odkryto niedokończoną kamienną figurę medytującego Buddy. Może dzieło pozostawiono specjalnie w takiej formie, jakby wyłaniające się dopiero z kamiennej bryły? Ukrycie najwyższego Buddy przed oczami pielgrzymów powodowało, że był obecny, ale nie mógł być oglądany. Wędrując ku górze poczucie realności ustępowało pełnej abstrakcji.

Borobudur zdobi prawie trzy tysiące płaskorzeźb. Są to ilustracje do buddyjskiego tekstu Karmawibhanga, który objaśnia prawo karmy - prawo o przyczynach i skutkach ludzkiego postępowania. Podobnie jak rzeźby zdobiące romańskie i gotyckie kościoły Europy jest to „biblia dla ubogich”, tłumacząca obrazowo zawarte w niej przykazania. Cykl przedstawia dobre uczynki ludzkie i nagrody, które czekają na cnotliwych oraz złe uczynki i ich konsekwencje. Kary przedstawione są z wielką dobitnością, grzesznicy rodzą się szpetni i brzydcy. Na płaskorzeźbach odnajdujemy również dużą obfitość scen rodzajowych, ukazujących życie dworskie oraz życie na wsi. Szczególne ciekawie przedstawiony jest żaglowiec płynący po rozfalowanym morzu. Dynamizm uzyskano za pomocą ukośnego rytmu lin, masztów, żagli.

Zilustrowanym w kamieniu opowieściom towarzyszy prawdziwa parada wiernych, książąt, wojowników, muzyków, tańczących dziewcząt i świętych, zdradzająca wiele ciekawych szczegółów z codzienności dawnej Jawy.

autor: Gosia Preuss-Złomska

 

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Chcesz podzielić się praktyczną wiedzą? Napisz!

Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz się zalogować


Ulubione miejsca

Zaloguj się, aby móc dodawać ulubione strony.